Sportowym symbolem Hiszpanii od jakiegoś czasu jest Lamine Yamal. Młody i utalentowany piłkarz wyznający Allaha. Muzułmanin otwarcie wspierający Palestynę, od niedawna mistrz świata w piłce nożnej z roku 2026. Jak można przeczytać na Wikipedii, jest również islamskim aktywistą.
Koszulki z jego nazwiskiem noszą w Europie nie tylko chłopcy, ale i dziewczynki wychowujące się w katolickich rodzinach. Jak usłyszałem niedawno od znajomego w Polsce, „gdy oglądam piłkę nożną, wyznanie i fryzura piłkarza nie ma dla mnie znaczenia”. W myśl tej zasady, córka nosi koszulkę z imieniem tego muzułmańskiego sportowca.
Opinia ojca dziewczynki ubierającego swoją córkę w koszulkę muzułmańskiego piłkarza, wydaje się równie piękna co absurdalna. Czy córka równie chętnie jak koszulkę muzułmańskiego piłkarza nosiłaby hijab? Czy z równym zapałem, z jakim kibicowała Yamalowi, zgodziłaby się na postępowanie według praw szariatu i zasad podług których, w myśl Islamu, postępować powinny kobiety?
To ważne pytania jakimi większość chrześcijańskich dzieci noszących koszulki muzułmańskich piłkarzy prawdopodobnie nigdy nie zaprząta sobie głowy. O ile dzieciom trudno się dziwić, o tyle zdumiewa ignorowanie tego zjawiska przez rodziców.
A może rzeczywiście wyznanie idola naszych dzieci nie ma znaczenia?
Życie uczy jednak, że wzory zachowań kształtują ludzi, a zwłaszcza młodych ludzi.
W świecie w jakim się wychowałem wzorami zachowań byli patrioci, działacze niepodległościowi, ludzi tacy jak Józef Piłsudski, Rudy z batalionu Zośka, obrońcy Westerplatte, Jerzy Popiełuszko, Blachnicki i Karol Wojtyła. Na podwórku większość chłopców chciała być Smolarkiem lub Bońkiem.
Wyrosłem w świecie, w którym Europę zamieszkiwała biała, rdzenna ludność w zdecydowanej większości wyznająca Chrystusa. O ile w każdej społeczności poziom religijności jest zawsze różny, cywilizacja Europejska oparta była na chrześcijaństwie zbudowanym na fundamencie greckiej demokracji i rzymskiego prawa.
To właśnie unikalne połączenie tych składników przyniosło światu nieznany wcześniej postęp zarówno technologiczny jak i humanistyczny. Postęp prowadzący do dobrobytu społeczeństw i poszanowania ludzkich praw.
I oto nagle znaleźliśmy się w czasach, gdy dzięki beztrosce rdzennych mieszkańców Europy, nasz kontynent w ekspresowym tempie zmieniany jest w Afrykę. Jeżeli rdzenni Europejczycy, w tym również rdzenni Polacy natychmiast się nie obudzą z letargu, już niedługo przyjdzie dzień, gdy biali Europejczycy będą musieli w Europie domagać się swoich praw. Zupełnie tak, jak o swoje prawa walczyć przyszło chrześcijanom w wielu krajach zdominowanych przez Islam, gdzie przyszło im wręcz obawiać się o swoje życie z uwagi na wyznawana wiarę chrześcijańską.
A my tym czasem ubieramy nasze dzieci w koszulki muzułmańskich sportowców.

