17 marca 2021 r. byliśmy świadkami wyjątkowego wydarzenia w Sejmie RP. Oto opozycja zagłosowała razem z rządzącymi (wyłamało się tylko trzech posłów) i to w kwestiach oświatowych, gdzie zawsze trudno było o zgodę. Chodzi o edukację pozaszkolną, potocznie zwana domową.

Cofnijmy się do roku 2009, kiedy to dokonano pierwszego kroku. Kształcenie w formie pozaszkolnej przestało być domeną szkół publicznych. O tę zmianę zabiegało środowisko edukatorów domowych z Pawłem i Marzeną Zakrzewskimi na czele. Już kilka lat wcześniej organizowali kluby edukacji spersonalizowanej i demokratycznej rozsiane po całej Polsce i poza jej granicami. Po raz pierwszy w kraju wdrażane były na dużą skalę elementy distance learning, tutoringu personalnego, czy platformy e-learningowej – jakże istotne dziś, w dobie pandemii i nauczania zdalnego. W 2009 roku wydali w nakładzie kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy przekrojową pracę zbiorową pt. „Edukacja domowa w Polsce”, która stała się manifestem tego środowiska.

Po upragnionej zmianie ustawowej kluby – już w pełni legalnie – mogły przekształcić się w szkoły. I tak też się działo w całym kraju. Pod koniec 2015 roku Zakrzewscy w swoich szkołach i klubach zrzeszali już przeszło pięćdziesiąt tysięcy uczniów. Często były to dzieci polityków, artystów, profesorów, biznesmenów, sportowców, dyplomatów. Niestety ich sukces był zarazem porażką. Skala i rozmach działań, osiągane wpływy społeczne i polityczne, sposób organizacji, a przede wszystkim niezależność finansowa zostały uznane przez niektóre wpływowe środowiska za konkurencję i potencjalne zagrożenie. Uruchomiono przeciw Zakrzewskim aparat państwowy. Zaczęła się inwigilacja, zmasowane kontrole, niekończące się postępowania organów skarbowych, by finalnie w niektórych placówkach oświatowych pojawili się zamaskowani antyterroryści. Zakrzewskim udało się jeszcze zorganizować międzynarodową konferencję w Belwederze u nowo wybranego prezydenta Andrzeja Dudy, a następnie musieli opuścić kraju. Pod ich nieobecność zaczęto w iście ekspresowym tempie bezprawnie likwidować placówki oświatowe, fundacje i stowarzyszenia, rozgrabiać wielomilionowy prywatny majątek Zakrzewskich. Znikały strony internetowe i profile w mediach społecznościowych. Czego nie udało się zlikwidować, to przejmowano przez podstawione podmioty i osoby.

W jeszcze szybszym tempie cofnięto pozytywne zmiany oświatowe, wracając prawie do stanu prawnego sprzed 2009 roku. I na nic się zdały pojękiwania zdezorientowanego środowiska na grupach roboczych organizowanych przez ówczesną Minister Edukacji Narodowej – ktoś bezwzględnie realizował swój plan. Kiedy Zakrzewscy wrócili do kraju jesienią 2016 roku nie było już czego zbierać. Oni sami stali się celem wielowymiarowych ataków. Pozbawiano ich majątku, poszukiwano, a nawet uchylano im stopnie naukowe. Mimo to zaczęli od nowa mając jeszcze na karku cały nieprzychylny aparat państwa. Pod koniec 2020 roku zakończyła się ostania z ponad setki spraw i postępowań – wszystkie wygrali Zakrzewscy.

W obronę dyskryminowanych i represjonowanych pionierów edukacji pozaszkolnej zaangażowało się 274 parlamentarzystów – przedstawicieli wszystkich opcji politycznych, Prezydent i Premier, Rzecznik Praw Obywatelskich, Najwyższa Izba Kontroli, ministerstwa, organy kontroli i ścigania, prokuratury, wreszcie sądy wszystkich instancji. Włączyły się też instytucje międzynarodowe. W efekcie 17 marca parlamentarzyści zdecydowali, że edukacja domowa jest zjawiskiem pożądanym zarówno w obszarze publicznej jak i prywatnej polskiej oświaty. „Ustawa Zakrzewskich” daje szansę edukacji pozaszkolnej.

Subscribe
Notify of
guest
0 Comments
Inline Feedbacks
View all comments